Polecamy...

Jak Google rejestruje lokalizację?

22 Listopad
2016

Rejestracja lokalizacji i historii przeglądania witryn internetowych stała się standardem, jednak nie jest koniecznością do korzystania z naszych urządzeń tak, więc mamy możliwość zrezygnować z tej wątpliwej przyjemności bycia śledzonym na każdym kroku. Niektórym osobom to nie przeszkadza a innym wręcz przeciwnie, wszystko zależy od naszego indywidualnego podejścia. Grzegorz Ułan opowiada o swojej przygodzie z lokalizowaniem przez usługi Google. Jako człowiek niebędący fanem informowania Google o wszystkich swoich poczynaniach zdecydował się na wyłączenie poszczególnych usług umożliwiających takie akcje. Ku swojemu zdziwieniu odkrył jednak, że usługi te zostały ponownie aktywowane, to podsunęło mu pomysł, aby sprawdzić jak działają te funkcje i przez kilka kolejnych dni pozwolił na obserwacje swoich poczynań.

Po przejściu do analizy odkrył dwie rzeczy, których się kompletnie nie spodziewał. Po pierwsze był przekonany, że aplikacje Google zapisują informacje związane z lokalizacją wyłącznie podczas korzystania z ich usług. Czyli na przykład podczas nawigowania za pomocą Google Maps czy też korzystania z innych aplikacji wymagających podania naszej lokalizacji. Okazuje się jednak, że aplikacje przesyłają dane nawet, gdy nie są włączone, pracując z poziomu tła nawet w nocy przez cały czas podają nasze położenie. Drugą rzeczą okazał się fakt dotyczący dokładności, z jaką analizowane jest przemieszczanie się właściciela urządzenia. Rejestruje ono nie tylko położenie z dokładnością do kilku metrów, ale także wszelkie szczegóły trasy związane z prędkością poruszania się a także adresami, które zostały odwiedzone. I tak podczas podróży pana Grzegorza do centrum miasta stołecznego i z powrotem Google zarejestrował nie tylko krótką wizytę w sklepie, ale także ominięcie przystanku tramwajowego wynikające z krótkiego spaceru.

Przy późniejszym dokładnym przejrzeniu trasy widać wszystkie nawet najkrótsze przystanki, środek transportu, którym się poruszaliśmy a także czas, w jakim dany odcinek został pokonany. Co jednak niesie za sobą taki poziom ingerowania w nasze życia? Prowadzi to do pewnego wyboru albo zgadzamy się na obserwację i korzystamy ze wszelkich dobrodziejstw, jakie to za sobą niesie albo rezygnujemy z tego rozwiązania i zachowujemy większą prywatność kosztem niektórych udogodnień. Jednak czy w dzisiejszym świecie możemy sobie pozwolić na coś takiego jak prywatność?

To może Cię zainteresować